
Coraz więcej oszustw przed wjazdem do Tajlandii
Tajskie służby imigracyjne biją na alarm. Okazuje się, że co najmniej 10% turystów przyjeżdżających do kraju korzysta z fałszywych stron do rejestracji Thailand Digital Arrival Card (TDAC).
To system obowiązkowy dla wszystkich cudzoziemców od maja 2025 roku — coś na wzór japońskiego Visit Japan czy koreańskiego K-ETA. Problem w tym, że w sieci pojawiło się wiele stron podszywających się pod oficjalny system.
Fałszywe strony pobierają opłaty
Największy problem? TDAC jest całkowicie darmowy, ale fałszywe strony często pobierają opłaty, wprowadzając turystów w błąd.
Co gorsza:
- dane wpisane na takich stronach nie trafiają do systemu imigracyjnego
- mogą zostać wykorzystane przez oszustów
- niektóre strony udają nawet system wizowy
W efekcie podróżni płacą, a i tak muszą później wypełnić formularz ponownie — tym razem poprawnie.
Gdzie się rejestrować?
Władze podkreślają jasno — rejestracja powinna odbywać się wyłącznie przez oficjalną stronę:
- https://tdac.immigration.go.th
Zaleca się wypełnienie formularza co najmniej 3 dni przed podróżą, aby uniknąć problemów na lotnisku.
Problem trudny do zatrzymania
Choć tajskie służby próbują blokować fałszywe strony i podejmują działania prawne, wiele z nich działa poza granicami kraju, co utrudnia ich usunięcie.
Dlatego kluczowe jest jedno — świadomość turystów.
Komentarz redakcji
To klasyczny przykład oszustwa „na turystę”, który żeruje na niewiedzy i stresie przed podróżą.
Nowe systemy, obowiązkowe formularze i niejasne procedury sprawiają, że wiele osób szuka informacji w Google — a tam łatwo trafić na płatne, fałszywe strony wyglądające bardzo profesjonalnie.
Najważniejsza zasada jest prosta: jeśli ktoś żąda opłaty za TDAC, to niemal na pewno nie jest to oficjalna strona.
Dla turystów oznacza to jedno — warto poświęcić chwilę na sprawdzenie źródła, zanim poda się swoje dane i zapłaci pieniądze.








