
Tajlandia wchodzi w kluczowy okres reform w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Inspiracją ma być długoterminowy sukces Japonii w ograniczaniu liczby ofiar śmiertelnych na drogach. Takie przesłanie wybrzmiało podczas 3. Forum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Tajlandii.
Alarmujące dane: 17 477 ofiar śmiertelnych w 2024 roku
W 2024 roku Tajlandia odnotowała 17 477 ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych. To aż 26,5 zgonu na 100 000 mieszkańców — jeden z najwyższych wskaźników w regionie.
Szczególnie niepokojące są dane dotyczące motocyklistów. Aż 47,4% wszystkich ofiar stanowili użytkownicy motocykli. Dla porównania, pojazdy czterokołowe odpowiadały za około 6,8% zgonów.
Rząd postawił ambitny cel: zmniejszyć liczbę ofiar do maksymalnie 8 474 rocznie do 2027 roku.
3. Forum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Bangkoku
Wydarzenie zostało zorganizowane przez Thailand Accident Research Center (Tarc) i zgromadziło przedstawicieli Departamentu Autostrad, agencji rządowych oraz organizacji zajmujących się prewencją wypadków.
Podczas forum podkreślono pilną potrzebę systemowych zmian — nie tylko modernizacji infrastruktury, ale również transformacji sposobu myślenia o bezpieczeństwie drogowym.
Japoński model: trzy etapy sukcesu
Profesor Akinori Morimoto z Waseda University przedstawił japońskie doświadczenia w ograniczaniu liczby ofiar śmiertelnych.
Według niego Japonia przeszła trzy kluczowe etapy:
- Rozwój technologii bezpieczeństwa
- Wdrożenie koncepcji „safe system”
- Budowanie ogólnokrajowej kultury bezpieczeństwa drogowego
Japoński Plan Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (2021–2026) zakłada redukcję liczby ofiar do poziomu poniżej 2 000 rocznie do 2026 roku (z 2 839 w 2021 roku).
Dane zamiast reakcji po wypadku
Kluczowym elementem japońskiego podejścia jest analiza danych i prognozowanie ryzyka.
Władze wykorzystują cyfrowe dane dotyczące:
- prędkości pojazdów,
- nagłego hamowania,
- wzorców podróży,
- przepływu ruchu.
Dzięki temu możliwe jest identyfikowanie miejsc wysokiego ryzyka jeszcze przed wystąpieniem wypadków. To fundamentalna zmiana: przejście z modelu reaktywnego na prewencyjny.
ETC 2.0 i zarządzanie ruchem w czasie rzeczywistym
Japonia wykorzystuje system ETC 2.0 — zaawansowany elektroniczny system poboru opłat — do zbierania danych o zachowaniach kierowców.
Dodatkowo:
- monitoring GPS autobusów,
- analiza przepływu ruchu,
- inteligentna sygnalizacja świetlna
pozwalają na optymalizację ruchu i ograniczanie korków, co bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo.
Bezpieczeństwo dzieci i wsparcie dla policji
Japonia wykorzystuje szczegółowe bazy danych wypadków do:
- planowania kontroli drogowych,
- rozmieszczania punktów kontrolnych,
- zapobiegania wypadkom z udziałem dzieci.
Polityka bezpieczeństwa opiera się na twardych danych — zarówno na poziomie makro (ogólnokrajowym), jak i mikro (analiza konkretnych zdarzeń).
Współpraca z producentami i rozwój technologii ADAS
Systematyczna analiza wypadków doprowadziła w Japonii do rozwoju nowoczesnych systemów bezpieczeństwa, takich jak:
- ADAS,
- automatyczne hamowanie,
- ostrzeganie o niezamierzonej zmianie pasa ruchu.
Dane nie są zbierane „dla statystyki” — służą realnym zmianom technologicznym.
Motocykle w centrum uwagi
Japonia wyraziła zainteresowanie przeprowadzeniem specjalnego studium przypadku w Tajlandii ze względu na wysoki wskaźnik wypadków z udziałem motocykli.
Wymiana danych między tajskimi i japońskimi ośrodkami badawczymi ma odbywać się zgodnie z tajską ustawą o ochronie danych osobowych (PDPA).
Od systemu samochodowego do mobilności skoncentrowanej na człowieku
Japonia odchodzi od modelu skoncentrowanego na samochodach.
Nowe podejście integruje:
- ruch pieszy,
- transport kolejowy,
- transport publiczny,
- technologie cyfrowe,
- koncepcję „mobility as a service”.
Celem jest system mobilności oparty na człowieku, a nie wyłącznie na samochodzie.
Czy Tajlandia wykorzysta tę szansę?
Eksperci podkreślają, że sukces Japonii nie był efektem jednorazowej reformy, lecz konsekwentnej, wieloletniej strategii opartej na danych, technologii i zmianie kultury.
Tajlandia stoi dziś przed podobnym wyzwaniem. Skala problemu jest ogromna, ale również potencjał zmian.
Jeśli deklaracje przełożą się na realne działania — może to być początek największej reformy bezpieczeństwa drogowego w historii kraju.








