
Coraz mniej mieszkańców, coraz więcej wyzwań
Tajlandia powoli się zmienia — i nie chodzi tu tylko o rozwój turystyki czy infrastruktury. Najnowsze dane pokazują, że liczba mieszkańców kraju zaczyna spadać. Na koniec 2025 roku populacja wyniosła 65,8 miliona osób, czyli o ponad 140 tysięcy mniej niż rok wcześniej.
Na pierwszy rzut oka to niewielka różnica. Jednak w dłuższej perspektywie jest to wyraźny sygnał, że kraj wchodzi w nowy etap demograficzny. Większość mieszkańców to oczywiście obywatele Tajlandii, ale niemal milion stanowią także cudzoziemcy, którzy na stałe lub czasowo żyją w kraju.
Najbardziej zaludnionym miejscem pozostaje Bangkok — miasto, które od lat przyciąga ludzi z całego kraju i z zagranicy. To właśnie tam koncentruje się życie, praca i możliwości. Jednak poza stolicą obraz zaczyna wyglądać inaczej.
Społeczeństwo, które się starzeje
Za spadkiem liczby ludności kryje się coś znacznie ważniejszego — szybkie starzenie się społeczeństwa. Dziś już ponad jedna piąta mieszkańców Tajlandii ma 60 lat lub więcej. To około 15 milionów ludzi.
Wielu z nich wciąż pracuje. Nie dlatego, że chcą pozostać aktywni, ale dlatego, że muszą. Brak oszczędności i ograniczone wsparcie sprawiają, że emerytura dla wielu pozostaje luksusem, na który nie mogą sobie pozwolić.
Codzienność części seniorów wygląda bardzo skromnie. Niektórzy zarabiają równowartość kilku złotych dziennie, inni nie mają żadnych odłożonych środków. To sprawia, że praca — nawet w podeszłym wieku — staje się koniecznością, a nie wyborem.
Kraj próbuje się dostosować
Władze zdają sobie sprawę, że sytuacja będzie się tylko pogłębiać. Starzejące się społeczeństwo to wyzwanie nie tylko społeczne, ale i gospodarcze. Mniej osób w wieku produkcyjnym oznacza większe obciążenie dla systemu i wolniejszy rozwój.
Dlatego pojawiają się próby dostosowania rynku pracy do nowych realiów. Powstają programy szkoleniowe, które mają pomóc starszym osobom zdobyć nowe umiejętności, szczególnie w obszarze technologii. Tworzone są także oferty pracy dostosowane do ich możliwości — od prostych prac fizycznych po stanowiska administracyjne.
To jednak dopiero początek drogi.
Komentarz redakcji
Zmiany demograficzne nie są czymś, co dzieje się nagle — ale kiedy już się zaczynają, trudno je zatrzymać.
Tajlandia wchodzi w etap, który wiele rozwiniętych krajów przeszło już wcześniej. Różnica polega na tym, że tutaj tempo zmian jest szybkie, a system nie zawsze nadąża.
To historia o liczbach, ale przede wszystkim o ludziach — którzy mimo wieku nadal pracują, bo nie mają innego wyjścia.
Zobacz również – Tajlandia łączy turystykę z kulturą. Nowa strategia „soft power”








