
Sylwester pod znakiem „czyszczenia” Pattayi
Władze imigracyjne w Pattayi przeprowadziły w noc sylwestrową zdecydowaną akcję wymierzoną w zagraniczne prostytutki, które — według urzędników — otwarcie nagabywały turystów wzdłuż popularnej Beach Road, psując wizerunek miasta jako kurortu turystycznego.
W wyniku operacji zatrzymano osiem cudzoziemek, które oferowały usługi seksualne przechodniom w rejonie Soi 13–13/4, jednym z najbardziej uczęszczanych odcinków nadmorskiej promenady.
Akcja pod przykrywką i nagrania jako dowód
Działania przeprowadzono na polecenie szefa imigracji w prowincji Chon Buri. Funkcjonariusze wcześniej otrzymywali liczne skargi dotyczące agresywnego nagabywania turystów, w tym rodzin z dziećmi oraz spacerowiczów.
Aby udokumentować proceder, policja wysłała w teren tajnego funkcjonariusza — cudzoziemca, który spacerował wzdłuż plaży, udając zwykłego turystę. Gdy kobiety same podchodziły do niego i oferowały usługi seksualne, funkcjonariusze obserwujący sytuację z ukrycia rejestrowali zdarzenie fotograficznie.
Dopiero po zebraniu dowodów policja ujawniła swoją obecność i przystąpiła do zatrzymań.
Kto został zatrzymany
Łącznie zatrzymano osiem obywatelek państw trzecich:
- 5 kobiet z Ugandy,
- 2 kobiety z Uzbekistanu,
- 1 kobietę z Madagaskaru.
Wszystkie zostały przewiezione na komisariat policji w Pattayi w celu przeprowadzenia formalnych czynności.
Mandat, cofnięcie pobytu i deportacja
Kobiety usłyszały zarzuty na podstawie tajskiej ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu prostytucji z 1996 roku, dotyczące:
„nagabywania, kontaktowania się lub nękania osób w miejscach publicznych w celu prostytucji, powodującego publiczne zgorszenie”.
Każda z zatrzymanych została ukarana grzywną w wysokości 1 000 bahtów.
To jednak nie koniec konsekwencji. Funkcjonariusze imigracyjni:
- cofnęli pozwolenia na pobyt w Tajlandii,
- zatrzymali kobiety w areszcie imigracyjnym,
- wszczęli procedury deportacyjne do krajów pochodzenia.
Władze: to element szerszej strategii
Służby podkreślają, że akcja nie była jednorazowa. Jak zapowiadają urzędnicy, kontrole na Beach Road i w rejonach turystycznych Pattayi będą kontynuowane, zwłaszcza w okresach wzmożonego ruchu turystycznego.
Celem ma być ograniczenie:
- nielegalnej prostytucji,
- nachalnego nagabywania,
- zjawisk, które — zdaniem władz — uderzają w wizerunek miasta.
Komentarz redakcji
Tajlandia od lat balansuje pomiędzy realiami turystycznego miasta a oficjalną narracją o „czystym wizerunku”. Pattaya jest symbolem tej sprzeczności.
Z jednej strony — nocne życie, z drugiej — regularne „akcje porządkowe”, które mają pokazać kontrolę i zdecydowanie. Pytanie, czy takie działania rozwiązują problem systemowo, czy jedynie przesuwają go w inne miejsca.
Jedno jest pewne: Beach Road pozostaje pod stałym nadzorem, a cudzoziemcy łamiący lokalne przepisy muszą liczyć się nie tylko z mandatem, ale i z deportacją.
O podobnym wydarzeniu pisaliśmy tutaj – Dwie Tajki Uratowane z Seksualnego Niewolnictwa w Myawaddy








