
Dramatyczny wypadek na Koh Phangan
23-letni Tiger Duggan z Milton Keynes w Wielkiej Brytanii walczy o życie po poważnym wypadku motocyklowym w Tajlandii. Do zdarzenia doszło w niedzielę 1 lutego na wyspie Koh Phangan. Młody Brytyjczyk doznał zagrażających życiu obrażeń i od tego czasu pozostaje podtrzymywany przy życiu.
W piątek 6 lutego, dokładnie w dniu swoich 23. urodzin, Tiger nadal przebywał na oddziale intensywnej terapii. Zamiast świętowania – jego rodzina spędziła ten dzień przy szpitalnym łóżku, walcząc o jego życie.
16 minut reanimacji na miejscu zdarzenia
Jak relacjonują bliscy, po wypadku jeden z przyjaciół Tigera był świadkiem 16 dramatycznych minut reanimacji prowadzonej jeszcze na miejscu zdarzenia. Początkowo mężczyzna został przewieziony do szpitala na Koh Phangan, jednak z uwagi na skalę obrażeń konieczny był pilny transport na sąsiednią wyspę Koh Samui.
Tam trafił na oddział intensywnej terapii, gdzie lekarze podjęli walkę o jego życie.
Kosztowne decyzje i walka z czasem
Stan Tigera wymagał specjalistycznej opieki neurochirurgicznej, dostępnej jedynie w Bangkoku. Rodzina stanęła jednak przed dramatycznym wyborem – astronomiczne koszty transportu oznaczały konieczność podejmowania decyzji ratujących życie pod ogromną presją finansową.
Za pobyt na oddziale intensywnej terapii na Koh Samui wystawiono rachunek w wysokości 6 000 funtów, a sam transfer do Bangkoku kosztował kolejne 20 000 funtów.
Choć Tiger posiadał ubezpieczenie podróżne, jego rodzice dowiedzieli się, że polisa nie obejmuje leczenia, z powodu drobnego zapisu, którego – jak przyznają – nie byli świadomi.
„Urodzinowy cud” w Bangkoku
Rodzina Tigera, w tym jego mama Lisa Duggan, pielęgniarka neonatologiczna z Milton Keynes University Hospital, natychmiast przyleciała do Tajlandii. Lisa określiła zgodę na transport do Bangkoku jako „urodzinowy cud”.
Po dotarciu do specjalistycznego szpitala neurochirurgicznego Tiger przeszedł szczegółowe badania, a leczenie jego obrażeń zostało rozpoczęte. Rodzina ma nadzieję, że kolejnym krokiem będzie bezpieczny transport do Wielkiej Brytanii, gdy tylko jego stan na to pozwoli.
Ogromne wsparcie i zbiórka pieniędzy

Społeczność szpitala, w którym pracuje Lisa, zjednoczyła się, by pomóc rodzinie. Zorganizowana zbiórka na GoFundMeprzekroczyła już 82 000 funtów, a kwota nadal rośnie.
W opisie zbiórki współpracownicy Lisy napisali, że jest ona nie tylko oddaną pielęgniarką, ale także osobą, która każdego dnia pomaga innym – teraz to jej rodzina potrzebuje wsparcia.
Zebrane środki mają pomóc pokryć koszty leczenia za granicą, transportów medycznych, lotów, zakwaterowania oraz długiej drogi rehabilitacji.
Słowa wdzięczności od rodziny
Rodzice Tigera, Lisa i Kieron, nie kryją wzruszenia ogromem wsparcia:
„Jesteśmy całkowicie przytłoczeni niewiarygodną hojnością. Z Tajlandii czujemy, jak otacza nas miłość z całego świata – daje nam siłę wtedy, gdy jej brakuje.”
Lisa dodała, że choć nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie wiadomości, każda z nich przynosi rodzinie ogromną ulgę i poczucie, że nie są sami.
Komentarz redakcji
Ten dramatyczny przypadek jest kolejnym bolesnym przypomnieniem, jak nieprzewidywalne i kosztowne mogą być poważne wypadki w Tajlandii – szczególnie dla turystów. Nawet posiadanie ubezpieczenia nie zawsze oznacza realną ochronę, jeśli kluczowe zapisy umowy pozostają niezauważone.
Historia Tigera Duggana pokazuje również drugą stronę takich tragedii – siłę ludzkiej solidarności, wsparcia społecznego i determinacji rodziny, która w obcym kraju musi podejmować decyzje, jakich żaden rodzic nie powinien podejmować.
Zobacz również – Brytyjski turysta zatrzymany po brutalnym ataku na taksówkarza w Pattayi








