
Rosnące koszty uderzają w rynek nieruchomości
Ceny mieszkań w Tajlandii mogą wzrosnąć nawet o 10% w 2026 roku. Taką prognozę przedstawiła grupa finansowa Kiatnakin Phatra (KKP), wskazując jako główną przyczynę gwałtowny wzrost cen ropy na świecie.
Konflikty na Bliskim Wschodzie przełożyły się na wyższe ceny paliw, co bezpośrednio zwiększa koszty produkcji materiałów budowlanych i transportu. W efekcie deweloperzy zaczynają podnosić ceny nowych inwestycji o 5–10%.
Najbardziej ucierpią tańsze mieszkania
Największy wpływ zmian odczują osoby kupujące mieszkania z segmentu popularnego, czyli o powierzchni 120–170 m² i cenie od 2 do 5 milionów bahtów.
To właśnie ten segment dominuje na rynku Bangkoku i okolic, odpowiadając za ponad połowę sprzedaży nieruchomości. Jednocześnie to grupa klientów najbardziej wrażliwa na wzrost kosztów i kredytów.
Spadek sprzedaży i rosnące problemy rynku
KKP prognozuje wyraźne spowolnienie rynku. Liczba transakcji może spaść do około 290 tysięcy w 2026 roku, co byłoby najniższym wynikiem od ośmiu lat.
W wielu podmiejskich rejonach już teraz zalegają tysiące niesprzedanych domów. Największe problemy widoczne są m.in. w:
- Rangsit–Pathum Thani
- Bang Bua Thong–Nonthaburi
- Bangna–Samut Prakan
To właśnie tam koncentruje się duża część niesprzedanych nieruchomości o łącznej wartości dziesiątek miliardów bahtów.
Droższe kredyty pogłębią problem
Wzrost cen ropy oznacza także presję inflacyjną. Banki centralne, w tym Bank Tajlandii, mogą utrzymywać wysokie stopy procentowe lub nawet je podnosić.
To przełoży się na:
- wyższe raty kredytów
- mniejszą zdolność kredytową
- odkładanie decyzji o zakupie
Dla wielu rodzin oznacza to realne ograniczenie możliwości wejścia na rynek nieruchomości.
Czy to dobry moment na zakup?
Mimo trudnej sytuacji KKP wskazuje, że dla części kupujących może to być dobry moment na decyzję.
Osoby z odpowiednią zdolnością finansową mogą:
- zabezpieczyć niższe oprocentowanie (np. stałe na 1–3 lata)
- kupić nieruchomości po „starych” cenach
- skorzystać z promocji oferowanych przez deweloperów
Słabszy popyt zmusza firmy do oferowania rabatów i bonusów, które w normalnych warunkach są rzadkością.
Komentarz redakcji
Rynek nieruchomości w Tajlandii wchodzi w trudny moment, gdzie globalne czynniki zaczynają mocno wpływać na lokalne ceny.
Dla zwykłych kupujących oznacza to prostą zależność — będzie drożej i trudniej o kredyt. Z drugiej strony pojawia się krótkie „okno okazji” dla tych, którzy mają gotówkę lub stabilne dochody.
Najbliższe miesiące pokażą, czy rynek się ustabilizuje, czy też wejdzie w głębsze spowolnienie. Jedno jest pewne — wpływ sytuacji geopolitycznej na codzienne życie w Tajlandii jest dziś bardziej widoczny niż kiedykolwiek.
Zobacz również – Tajski rynek mieszkaniowy wychodzi z dołka. Czy to początek trwałego odbicia?








