
25-letnia influencerka złożyła oficjalną skargę po tym, jak – jak twierdzi – zabieg korekty nosa w renomowanym szpitalu w Bangkoku zakończył się poważnymi powikłaniami. Kobieta zapłaciła za operację 400 000 bahtów, licząc na wysoką jakość i bezpieczeństwo procedury.
Drogi zabieg, wysokie oczekiwania
Zabieg miał być operacją rewizyjną nosa z wykorzystaniem techniki Cartilage Rhinoplasty (rekonstrukcja z użyciem chrząstki). Influencerka twierdzi, że zdecydowała się na klinikę ze względu na renomę lekarza oraz wysoką cenę, która – jej zdaniem – miała gwarantować profesjonalizm.
Efekt końcowy nie spełnił jednak jej oczekiwań.
Powikłania po miesiącu

Według relacji kobiety, około miesiąca po operacji doszło do silnego stanu zapalnego. Tkanki wewnątrz nosa miały ulec degradacji, tworząc widoczne wgłębienie. Problem – jak twierdzi – utrzymuje się mimo siedmiu miesięcy leczenia maściami.
Dodatkowo zgłasza:
- trudności w oddychaniu,
- uczucie ciągłej alergii,
- ataki paniki,
- utratę pewności siebie.
Podkreśla, że sytuacja wpłynęła negatywnie na jej pracę zawodową i dochody, ponieważ przestała czuć się komfortowo przed kamerą.
Spór o odszkodowanie
Influencerka twierdzi, że szpital odmówił pełnego zwrotu kosztów. Początkowo zaproponowano jej rekompensatę w wysokości kilkudziesięciu tysięcy bahtów, a następnie 100 000 bahtów.
Kobieta twierdzi również, że jeden z lekarzy miał powiedzieć, że „400 000 bahtów to bardzo mało”, co – jak podkreśla – było dla niej szczególnie bolesne w kontekście obecnej sytuacji.
Sprawa trafi do urzędu ochrony konsumentów
Strona facebookowa „สายไหมต้องรอด” zapowiedziała wsparcie influencerki w kontakcie z Office of the Consumer Protection Board (OCPB). Celem ma być uzyskanie pełnego zwrotu środków oraz zapewnienie jej możliwości dalszego leczenia w innej placówce.
Kolejny przypadek w branży estetycznej
To nie pierwszy głośny przypadek związany z zabiegami estetycznymi w Tajlandii. W ubiegłym roku inna kobieta zgłosiła się do Ministerstwa Zdrowia Publicznego po poważnych powikłaniach po zabiegu tworzenia dołeczków w policzkach. Twierdziła, że rana krwawiła przez niemal dwa miesiące, a ona sama straciła przytomność wskutek dużej utraty krwi.
Komentarz redakcji
Tajlandia od lat uchodzi za jedno z azjatyckich centrów turystyki medycznej, w tym chirurgii estetycznej. Wysokie ceny i znane nazwiska lekarzy często budują poczucie bezpieczeństwa u pacjentów.
Jednak przypadki takie jak ten pokazują, jak ważne są: dokładna weryfikacja kliniki, transparentność w komunikacji oraz jasne procedury reklamacyjne. W sporach medycznych kluczowe znaczenie ma dokumentacja oraz szybka reakcja odpowiednich instytucji nadzorczych.
Sprawa jest w toku.








