
Branża turystyczna przygotowuje się na nowe scenariusze
Rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie mogą znacząco wpłynąć na turystykę w Tajlandii. Eksperci branży wskazują, że sytuacja może przynieść zarówno spadki w niektórych segmentach rynku, jak i napływ nowych długoterminowych gości szukających bezpiecznego miejsca do życia.
Zdaniem liderów branży scenariusz ten przypomina sytuację z początku wojny Rosji z Ukrainą, kiedy Tajlandia stała się jednym z głównych kierunków dla osób uciekających przed niestabilnością geopolityczną.
Droższe paliwo i loty
Według Yuthasaka Supasorna, byłego gubernatora Tourism Authority of Thailand (TAT), pierwszym skutkiem konfliktów geopolitycznych jest zwykle wzrost cen paliwa lotniczego, który bezpośrednio przekłada się na ceny biletów.
Podczas wcześniejszych kryzysów:
- zużycie paliwa na trasach Europa–Azja wzrosło o ok. 14,8%,
- na trasach Ameryka Północna–Azja o około 9,8%.
Było to efektem konieczności omijania zamkniętych przestrzeni powietrznych i wydłużania tras lotów.
Obecny konflikt na Bliskim Wschodzie powoduje podobne problemy, ponieważ w wielu krajach regionu czasowo zamykane są przestrzenie powietrzne, co zmusza linie lotnicze do zmiany tras.
Problemy dla linii lotniczych
Sytuacja szczególnie dotyka linie lotnicze, które pełnią rolę głównych hubów między Europą, Bliskim Wschodem i Azją.
Do najbardziej dotkniętych przewoźników należą między innymi:
- Emirates
- Qatar Airways
- Etihad Airways
- Turkish Airlines
- Flydubai
- Oman Air
Niektóre połączenia zostały już zakłócone, a irańska linia Mahan Air była zmuszona tymczasowo zawiesić bezpośrednie loty do Bangkoku i Phuket.
Mniej turystów z Bliskiego Wschodu
Tourism Authority of Thailand przewiduje, że w szczytowym momencie konfliktu liczba turystów z niektórych krajów regionu może spaść nawet o 30–50%.
Dotyczy to głównie podróżnych z:
- Iranu
- Iraku
- Jordanii
- Libanu
- Syrii
Oznacza to potencjalny spadek o 3,5 do 5 tysięcy turystów miesięcznie, szczególnie w okresie świąt Eid al-Adha, który jest ważnym sezonem podróży dla tego regionu.
Tajlandia jako bezpieczna przystań
Jednocześnie Tajlandia coraz częściej postrzegana jest jako bezpieczne miejsce do życia w czasach globalnych napięć.
Według Yuthasaka Supasorna konflikty geopolityczne zmieniły motywacje podróży. Coraz więcej osób przyjeżdża do Tajlandii nie tylko w celach turystycznych, ale także aby:
- przeczekać konflikty,
- pracować zdalnie,
- inwestować lub kupować nieruchomości.
Dobrym przykładem jest rynek rosyjski. W 2023 roku Tajlandię odwiedziło ponad 1,4 miliona Rosjan, a w 2024 roku liczba ta wzrosła do 1,74 miliona.
Wpływ na rynek nieruchomości
Napływ osób szukających dłuższego pobytu już wpływa na gospodarkę.
Po wydłużeniu pobytu bezwizowego dla Rosjan z 30 do 90 dni w 2023 roku, liczba długoterminowych pobytów znacznie wzrosła.
W takich miejscach jak Phuket:
- Rosjanie odpowiadają za 40–60% zagranicznych zakupów mieszkań,
- ceny nieruchomości wzrosły o 10–20%,
- luksusowe wynajmy wzrosły nawet o 300%.
Społeczne napięcia
Napływ większych społeczności z krajów dotkniętych konfliktami powoduje również nowe wyzwania społeczne.
W niektórych miejscach Tajlandii powstają wyraźne skupiska zagranicznych społeczności. Przykładem są m.in.:
- Pai w prowincji Mae Hong Son
- Koh Phangan
Lokalni mieszkańcy zaczęli wyrażać obawy dotyczące zmiany charakteru miejscowości i presji na lokalne ceny życia.
Co powinna zrobić Tajlandia
Eksperci podkreślają, że rząd powinien przygotować się na większy napływ osób szukających długoterminowego pobytu.
Wśród rekomendacji pojawiają się m.in.:
- poprawa bezpieczeństwa publicznego
- walka z przestępczością transnarodową
- rozwój systemów płatności międzynarodowych
- uproszczenie przepisów dotyczących wiz długoterminowych
- rozwój turystyki medycznej
Jednocześnie sugeruje się promowanie drugorzędnych miast turystycznych, aby zmniejszyć presję cenową w takich miejscach jak Phuket czy Pattaya.
Komentarz redakcji
Globalne konflikty coraz częściej wpływają na turystykę w sposób, którego wcześniej nie obserwowano. Podróże przestają być wyłącznie rekreacją, a coraz częściej stają się elementem strategii życiowej dla osób szukających stabilności.
Tajlandia zyskuje na tym wizerunkowo jako kraj bezpieczny i neutralny politycznie. Jednak długoterminowy napływ osób z regionów objętych konfliktami może przynieść także wyzwania – od wzrostu cen nieruchomości po napięcia społeczne w popularnych miejscowościach turystycznych.
Najbliższe miesiące pokażą, czy obecny konflikt ponownie zmieni mapę globalnych migracji i turystyki.
Zobacz również – Tajlandia uspokaja: zapasy leków zabezpieczone mimo napięć na Bliskim Wschodzie








