
W turystycznym Hua Hin, jednym z popularniejszych kurortów Tajlandii, doszło do zatrzymania cudzoziemca poszukiwanego na arenie międzynarodowej. Szwedzki obywatel, objęty czerwoną notą wydaną przez Interpol, został aresztowany w swoim mieszkaniu po zgłoszeniach od lokalnych mieszkańców.
Sprawa pokazuje, jak często Tajlandia – także jej spokojniejsze kurorty – bywa wykorzystywana jako miejsce ukrycia się osób ściganych za poważne przestępstwa.
Zatrzymanie po skargach sąsiadów
Według informacji tajlandzkiego Biura Imigracyjnego, interwencja rozpoczęła się od skarg mieszkańców jednego z kondominiów w prowincji Prachuap Khiri Khan. Sąsiedzi zwracali uwagę na podejrzane zachowanie mężczyzny oraz używanie marihuany w częściach wspólnych budynku.
Po weryfikacji dokumentów i danych paszportowych funkcjonariusze ustalili, że zatrzymany to obywatel Szwecji, od dłuższego czasu poszukiwany przez władze swojego kraju.
Poszukiwany za handel kokainą, amfetaminą i marihuaną
Szwedzkie służby ścigały mężczyznę w związku z działalnością narkotykową obejmującą handel:
- kokainą,
- amfetaminą,
- marihuaną,
a także inne wcześniejsze przestępstwa narkotykowe. Informacje te były podstawą do wydania międzynarodowego listu gończego.
Tajlandzka policja potwierdziła jego tożsamość nie tylko na podstawie dokumentów, ale również danych biometrycznych oraz charakterystycznego tatuażu na szyi.
Cofnięta wiza i aresztowanie w mieszkaniu
16 stycznia urzędnicy imigracyjni oficjalnie cofnęli mężczyźnie prawo pobytu na terytorium Tajlandii. Dzień później został on zatrzymany bezpośrednio w swoim pokoju w kondominium.
Obecnie przebywa w areszcie imigracyjnym i odpowie za naruszenie tajlandzkiego prawa imigracyjnego. Równolegle prowadzone są procedury koordynacyjne dotyczące możliwej ekstradycji do Szwecji.
Tajlandia jako kryjówka dla przestępców – problem, o którym turyści rzadko słyszą
Choć dla większości odwiedzających Hua Hin to spokojny kurort z plażami i resortami, tajlandzkie władze regularnie informują o zatrzymaniach osób poszukiwanych przez zagraniczne wymiar sprawiedliwości. Cudzoziemcy często liczą na anonimowość, liberalną atmosferę turystycznych miast i przekonanie, że „nikt ich tu nie sprawdzi”.
Ta sprawa pokazuje, że lokalne zgłoszenia, rutynowe kontrole i współpraca międzynarodowa skutecznie obalają to przekonanie.
Komentarz redakcji
Dla turystów to kolejny sygnał ostrzegawczy: Tajlandia nie jest „bezpieczną przystanią” dla łamania prawa, nawet jeśli chodzi o używanie narkotyków uznawanych w niektórych krajach za legalne. Skargi sąsiadów, monitoring i kontrole imigracyjne działają również w kurortach postrzeganych jako spokojne i elitarne. Pobyt w Tajlandii nie chroni przed międzynarodowym wymiarem sprawiedliwości – a często wręcz przyspiesza zatrzymanie.
Zobacz również: Gangster narkotykowy zatrzymany w luksusowym condo w Bangkoku








