Strona główna / Wydarzenia / Rosyjski biegacz wyrzuca medal po dyskwalifikacji w Phuket

Rosyjski biegacz wyrzuca medal po dyskwalifikacji w Phuket

Kontrowersje podczas biegu Running@Wichit

Podczas lokalnego biegu ulicznego Running@Wichit w Phuket doszło do incydentu, który szybko odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych. Rosyjski zawodnik Sergey Zyryanov został zdyskwalifikowany po ukończeniu biegu, mimo że – jak twierdzi – jako pierwszy przekroczył linię mety.

Organizator poinformował go po zakończeniu zawodów, że został oznaczony jako DNF (did not finish) z powodu rzekomego zbiegnięcia z wyznaczonej trasy. Decyzja wywołała oburzenie biegacza, który w geście protestu nagrał film, na którym demonstracyjnie wyrzuca medal do kosza.


Zarzuty biegacza i reakcja internetu

Zyryanov podkreślał, że przez cały bieg poruszał się za pojazdem prowadzącym, a na trasie towarzyszyły mu motocykle i obsługa wydarzenia. Według jego relacji nikt nie ostrzegł go, że zmierza w niewłaściwym kierunku.

W kolejnych wpisach w mediach społecznościowych – także w języku tajskim – biegacz wyraził rozczarowanie i zasugerował, że jako cudzoziemiec został potraktowany niesprawiedliwie. Jego słowa wywołały burzliwą dyskusję wśród tajskich biegaczy-amatorów.

Wielu z nich stanęło po stronie zawodnika, zwracając uwagę, że nie jest to pierwszy przypadek, gdy podczas lokalnych zawodów w Tajlandii zawodnicy są kierowani na błędną trasę przez pojazdy prowadzące. Pojawiły się też głosy wzywające organizatorów do wzięcia odpowiedzialności za własne błędy.


Wyjaśnienia organizatora

Po narastającej krytyce sprawę skomentowała Wichit Sub-district Municipality, odpowiedzialna za organizację wydarzenia. W rozmowie z lokalnymi mediami urzędnicy wyjaśnili, że w kluczowym momencie pojazd prowadzący musiał zwolnić z powodu innego samochodu na drodze.

Według organizatora Zyryanov miał wówczas wyprzedzić samochód prowadzący, kontynuując bieg prosto główną drogą, zamiast skręcić w ulicę Soi Fueng Fu, która była częścią oficjalnej trasy. W efekcie ominął punkt kontrolny, co uniemożliwiło prawidłowe zarejestrowanie jego czasu i automatycznie wykluczyło go z klasyfikacji nagród.

W oficjalnym oświadczeniu gmina podkreśliła sportowe umiejętności i ducha rywalizacji rosyjskiego zawodnika, zapowiadając jednocześnie, że wyciągnie wnioski z tej sytuacji i poprawi oznaczenia trasy oraz komunikację podczas przyszłych biegów.


Szersza dyskusja o organizacji biegów w Tajlandii

Sprawa szybko przerodziła się w szerszą debatę na temat jakości organizacji lokalnych imprez sportowych w Tajlandii. Część komentujących zwracała uwagę, że choć podobne problemy się zdarzają, nie powinno się na ich podstawie oceniać wszystkich organizatorów.

Inni podkreślali jednak, że przy rosnącej liczbie zagranicznych uczestników standardy bezpieczeństwa, oznaczeń i prowadzenia trasy powinny być znacznie wyższe, aby uniknąć nieporozumień i konfliktów, które mogą negatywnie wpłynąć na wizerunek wydarzeń sportowych w kraju.


Komentarz redakcji

Ta sytuacja pokazuje, jak cienka bywa granica między sportową rywalizacją a organizacyjnym chaosem. Niezależnie od tego, kto faktycznie popełnił błąd, odpowiedzialność za jasne prowadzenie trasy i komunikację z zawodnikami zawsze spoczywa na organizatorze.

Dla Tajlandii, która coraz częściej gości międzynarodowe wydarzenia sportowe, takie incydenty są sygnałem ostrzegawczym. Transparentność, czytelne oznaczenia i szybka reakcja na błędy są kluczowe, by sport pozostał świętem rywalizacji, a nie źródłem konfliktów i rozczarowań.

Zobacz również – Tajlandia coraz bliżej Disneylandu. Projekt zyskuje wsparcie dyplomatyczne USA

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *