
Konflikt podczas spaceru
Do poważnego incydentu doszło w Bang Saray, niedaleko Pattayi. 51-letnia Tajka zgłosiła się na policję po tym, jak została oskarżona o ugodzenie nożem 54-letniego Polaka.
Według wstępnych ustaleń do zdarzenia doszło podczas spaceru z psami w okolicy szkoły Ban Khao Chi Chan. Między stronami wywiązała się kłótnia, która bardzo szybko przerodziła się w agresywną konfrontację.
Polak został ugodzony nożem w klatkę piersiową i trafił do szpitala. Początkowo jego stan był poważny, jednak najnowsze informacje wskazują, że nie jest już w stanie krytycznym.
Kobieta twierdzi, że działała w obronie
Jeszcze tego samego wieczoru policja otoczyła dom podejrzanej. Po negocjacjach kobieta wyszła i oddała się w ręce funkcjonariuszy.
Została zidentyfikowana jako Jindaporn i przyznała się do ugodzenia nożem, jednak utrzymuje, że działała w obronie własnej.
Według jej relacji spacerowała z mężem, około 70-letnim, kiedy doszło do spotkania z Polakiem. Twierdzi, że jego pies próbował zaatakować ich zwierzę, co doprowadziło do kłótni. W pewnym momencie – jak mówi – mężczyzna miał próbować zaatakować jej męża, a ona sięgnęła po nóż, aby go bronić.
Po zdarzeniu para wróciła do domu, zanim na miejsce dotarła policja.
Śledztwo trwa
Sprawa nie jest jednoznaczna. Policja zapowiedziała rekonstrukcję zdarzenia na miejscu, aby dokładnie ustalić przebieg incydentu.
Kluczowe będzie również zeznanie poszkodowanego Polaka, który według wstępnych informacji przedstawia inną wersję wydarzeń.
Funkcjonariusze podkreślają, że śledztwo jest w toku i dopiero po zebraniu wszystkich dowodów będzie można jednoznacznie określić, co dokładnie się wydarzyło.
Komentarz redakcji
To kolejny przykład, jak szybko zwykła sytuacja – w tym przypadku spacer z psem – może przerodzić się w poważny konflikt.
Na tym etapie nie ma jednej, pewnej wersji wydarzeń. Kluczowe będą dalsze ustalenia policji i zeznania obu stron.
Zobacz również – Kobieta z nożem siała panikę na Sukhumvit. Możliwy związek z wcześniejszym atakiem w autobusie








