
Do zatrzymania doszło 8 stycznia na lotnisku Mae Fah Luang International Airport w Chiang Rai, podczas rutynowej kontroli bezpieczeństwa w strefie odlotów międzynarodowych. Funkcjonariusze zauważyli nieprawidłowości w obrazie rentgenowskim jednej z walizek należących do 55-letniej obywatelki Korei Południowej.
Po otwarciu bagażu służby odkryły 40 szczelnie zapakowanych paczek suszu konopi, o łącznej wadze 23,25 kilograma. Narkotyki były starannie ukryte i przygotowane do transportu poza granice Tajlandii.
Wspólna akcja służb
Operacja była wynikiem ścisłej współpracy kilku jednostek, w tym:
- policji lokalnej,
- policji turystycznej,
- służb imigracyjnych,
- urzędu celnego.
Kobieta została natychmiast zatrzymana i przewieziona na posterunek policji Ban Du, gdzie rozpoczęto formalne czynności procesowe.
Eksport marihuany nadal nielegalny
Podejrzana została oskarżona na podstawie tajskiej ustawy celnej, dotyczącej próby nielegalnego wywozu kontrolowanych substancji z kraju.
Funkcjonariusze podkreślają, że:
- mimo liberalizacji przepisów dotyczących marihuany na terenie Tajlandii,
- eksport konopi pozostaje przestępstwem, zagrożonym surowymi karami.
Podczas przesłuchania kobieta twierdziła, że została poproszona przez znajomego o przewiezienie bagażu do Londynu i nie była świadoma, że wywóz marihuany jest zabroniony. Policja zaznaczyła jednak jednoznacznie, że nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności karnej.
Rosnący problem przemytu konopi z Tajlandii
Sprawa wpisuje się w coraz częstszy schemat prób przemytu marihuany z Tajlandii do:
- Europy,
- Wielkiej Brytanii,
- krajów Azji Wschodniej.
Służby graniczne przyznają, że od czasu zmian w krajowych przepisach dotyczących konopi, liczba prób wywozu narkotyków wzrosła, szczególnie na trasach międzynarodowych obsługiwanych przez turystyczne lotniska.
Władze zapowiedziały:
- zaostrzenie kontroli,
- intensyfikację analiz bagażu,
- dalszą współpracę międzynarodową.
Śledztwo w toku
Kobieta pozostaje w areszcie, a śledczy sprawdzają, czy działała:
- samodzielnie,
- czy jako część większej siatki przemytniczej.
Na obecnym etapie nie ujawniono informacji o innych podejrzanych.
Komentarz redakcji – Kryminalna Tajlandia
Ten przypadek pokazuje, jak mylące może być przekonanie turystów, że legalizacja marihuany w Tajlandii oznacza pełną swobodę jej obrotu. W rzeczywistości granica państwowa pozostaje czerwoną linią, a próby eksportu konopi są traktowane jak poważne przestępstwo narkotykowe.
To również ważne ostrzeżenie dla cudzoziemców, którzy — często z naiwności lub chciwości — zgadzają się „przewieźć paczkę” dla kogoś innego. W Tajlandii takie decyzje bardzo szybko kończą się aresztem, procesem i wieloletnim zakazem wjazdu do kraju.
O innym przemycie pisaliśmy tutaj – 600000 tabletek porzuconych w trzcinie cukrowej. Nocna akcja na północnym wschodzie Tajlandii








