
Centrowo-konserwatywna Partia Bhumjaithai, kierowana przez urzędującego premiera Anutin Charnvirakul, odniosła zdecydowane, miażdżące zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w Tajlandii. Według nieoficjalnych wyników Komisji Wyborczej, przy ponad 95% policzonych głosów, partia zdobyła 194 mandaty w 500-osobowej Izbie Reprezentantów.
Rezultat ten oznacza ponad dwukrotnie lepszy wynik niż w wyborach w 2023 roku i stawia Bhumjaithai w dominującej pozycji do utworzenia nowego rządu.
Oficjalne wyniki wyborów – podział mandatów
Z danych opublikowanych przez Komisję Wyborczą wynika następujący podział mandatów:
- Partia Bhumjaithai – 175 mandatów okręgowych + 19 z list partyjnych = 194
- Partia Ludowa – 85 mandatów okręgowych + 31 z list = 116
- Partia Pheu Thai – 60 mandatów okręgowych + 16 z list = 76
- Partia Kla Tham – 56 mandatów okręgowych + 2 z list = 58
Żadna partia nie przekroczyła progu 251 mandatów, koniecznego do samodzielnego rządzenia. Jednak arytmetyka sejmowa jednoznacznie faworyzuje Bhumjaithai jako lidera przyszłej koalicji.
Bhumjaithai i Kla Tham – koalicja niemal przesądzona
Według analityków politycznych oraz źródeł zbliżonych do kierownictw partii, Bhumjaithai prowadzi już zaawansowane rozmowy koalicyjne z Partią Kla Tham, na czele której stoi wicepremier Thamanat Prompow.
Wspólnie oba ugrupowania dysponowałyby 252 mandatami, co daje stabilną większość parlamentarną i możliwość rządzenia bez konieczności angażowania partii o skrajnie odmiennych poglądach ideologicznych.
Źródła określają to partnerstwo jako „naturalne”, wskazując na:
- wspólne konserwatywne wartości,
- silne zaplecze prowincjonalne,
- zbieżne stanowiska w kwestiach bezpieczeństwa, gospodarki i poszanowania monarchii.
Anutin Charnvirakul: „To zwycięstwo stabilności i jedności”
Premier Anutin Charnvirakul ogłosił zwycięstwo w niedzielny wieczór podczas wystąpienia w siedzibie partii:
„To zwycięstwo wszystkich Tajów, którzy chcą stabilności, jedności i prawdziwego postępu dla naszego kraju.”
Zapowiedział natychmiastowe rozpoczęcie negocjacji koalicyjnych. Jednocześnie pozostałe główne ugrupowania polityczne zadeklarowały, że nie będą próbowały tworzyć rządu mniejszościowego, uznając wynik wyborów za jednoznaczny mandat społeczny dla Bhumjaithai.
W praktyce oznacza to, że Anutin Charnvirakul niemal na pewno zostanie ponownie wybrany na premiera na pełną, czteroletnią kadencję.
Spadek Partii Ludowej mimo dominacji w Bangkoku
Jednym z najbardziej zauważalnych elementów wyborów jest nierówny wynik Partii Ludowej. Ugrupowanie całkowicie zdominowało Bangkok, zdobywając wszystkie 33 mandaty okręgowe w stolicy, oraz osiągnęło solidny wynik z list partyjnych.
Jednocześnie partia poniosła znaczące straty w regionach prowincjonalnych – szczególnie:
- na północnym wschodzie,
- północy,
- południu kraju,
- oraz na terenach przygranicznych dotkniętych napięciami tajsko-kambodżańskimi.
Analitycy wskazują na kilka kluczowych przyczyn:
- skuteczną kampanię terenową Bhumjaithai,
- obawy wyborców o bezpieczeństwo państwa,
- kontrowersyjne wcześniejsze wypowiedzi Partii Ludowej dotyczące Królewskich Sił Zbrojnych,
- preferencję ciągłości władzy w obliczu napięć regionalnych i problemów gospodarczych.
W efekcie Partia Ludowa zdobyła znacznie mniej mandatów niż prognozowane 140–150, zajmując wyraźne drugie miejsce.
Historyczna porażka Partii Pheu Thai
Dla Partii Pheu Thai tegoroczne wybory okazały się najgorszym wynikiem od dekad. Zdobycie jedynie 76 mandatów oznacza utratę statusu jednej z głównych sił politycznych kraju.
Ugrupowanie straciło również kontrolę nad swoim dawnym bastionem – Chiang Mai – na rzecz kandydatów Partii Ludowej i Partii Kla Tham. To symboliczny moment kończący epokę dominacji politycznej środowisk związanych z rodziną Shinawatrów.
Co dalej? Oficjalne zatwierdzenie i formowanie rządu
Komisja Wyborcza ma oficjalnie zatwierdzić wyniki w ciągu kilku dni. Następnie rozmowy koalicyjne nabiorą tempa. Wszystko wskazuje na to, że Bhumjaithai i Kla Tham utworzą trzon nowego rządu, być może przy wsparciu mniejszych ugrupowań.
Droga do kontynuacji rządów Anutina Charnvirakula wydaje się otwarta.
Komentarz redakcji
Choć skala zwycięstwa Bhumjaithai robi ogromne wrażenie, kluczowe pytanie brzmi: czy przełoży się ono na realne zmiany dla obywateli? Stabilna większość parlamentarna daje rządowi komfort, jakiego brakowało poprzednim koalicjom, ale jednocześnie zmniejsza presję polityczną i kontrolę opozycji.
Najbliższe miesiące pokażą, czy hasła stabilności, nacjonalizmu gospodarczego i „Tajowie na pierwszym miejscu” przełożą się na konkretne reformy, czy pozostaną przede wszystkim sprawnie sprzedanym przekazem wyborczym. Jedno jest pewne – Tajlandia weszła w nowy etap polityczny, w którym prowincja po raz kolejny wygrała z Bangkoku, a wyborcy jasno opowiedzieli się za ciągłością władzy i przewidywalnością.
Zobacz również – Czy wybory w Tajlandii w 2026 roku zmienią turystykę, inwestycje i transport?








