
Kontrowersyjne zachowanie przy zabytkowej świątyni
W Chiang Mai wybuchła burzliwa dyskusja po tym, jak w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia zagranicznych turystek opalających się w bikini w bezpośrednim sąsiedztwie zabytkowej świątyni Wat Ratchamonthian. Dla wielu mieszkańców był to akt jawnego braku szacunku wobec miejsca o dużym znaczeniu religijnym i kulturowym.
Fotografie wykonano na początku stycznia 2026 roku i opublikowano na lokalnej stronie „Expose Chiang Mai V2”, gdzie szybko zyskały ogromny zasięg i wywołały falę komentarzy.
Gest uznany za szczególnie obraźliwy
Największe oburzenie wzbudził fakt, że jedna z turystek leżała z nogami skierowanymi w stronę świątyni, co w kulturze tajskiej jest uznawane za bardzo obraźliwy gest. Stopy są postrzegane jako „najniższa” część ciała i nigdy nie powinny być kierowane w stronę wizerunków Buddy ani świętych miejsc.
Autor zdjęć podkreślił, że Chiang Mai to miasto o głęboko zakorzenionej duchowości i tradycji, a takie zachowanie stoi w sprzeczności z lokalnymi normami.
Głos mieszkańców i apel do władz
W komentarzach internauci – zarówno Tajowie, jak i cudzoziemcy mieszkający w Chiang Mai – zwracali uwagę, że problem nie dotyczy stroju plażowego jako takiego, lecz braku świadomości kulturowej.
Wielu mieszkańców zaapelowało do władz miasta o:
- lepsze oznakowanie miejsc sakralnych,
- wyraźne informacje dla turystów o zasadach zachowania,
- większą obecność służb porządkowych w rejonach zabytków.
Turystyka a szacunek do lokalnej kultury
Sprawa ponownie otworzyła debatę o balansie pomiędzy masową turystyką a ochroną tożsamości kulturowej północnej Tajlandii. Chiang Mai od lat przyciąga miliony odwiedzających, jednak mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę, że nie każdy turysta rozumie, gdzie kończy się swoboda, a zaczyna brak szacunku.
Komentarz redakcji
Tajlandia jest krajem niezwykle otwartym na turystów, ale ta otwartość nie oznacza braku zasad. Świątynie – nawet jeśli znajdują się „na świeżym powietrzu” – nie są plażą ani strefą rekreacyjną. Podróżowanie to nie tylko zwiedzanie, ale też odpowiedzialność i próba zrozumienia miejsca, w którym się jest. Brak tej świadomości coraz częściej prowadzi do napięć między gośćmi a lokalnymi społecznościami.








