
W turystycznym ośrodku Tiger Kingdom w prowincji Chiang Mai doszło do największego odnotowanego przypadku masowej śmierci tygrysów w Tajlandii. W ciągu zaledwie kilkunastu dni padły 72 zwierzęta. Wstępne badania wykazały, że były one zakażone parwowirusem kotów, a ich stan pogarszały dodatkowe infekcje bakteryjne.
Do zdarzenia doszło w dystrykcie Mae Rim w północnej części kraju. Władze wprowadziły natychmiastową kwarantannę i rozpoczęły dezynfekcję obiektu.
Parwowirus kotów jako główna przyczyna zgonów
Według Departamentu Hodowli Zwierząt sekcje zwłok przeprowadzone przez zespół weterynaryjny z Prowincjonalnego Biura Hodowli Zwierząt w Chiang Mai wykazały obecność parwowirusa kotów (panleukopenii).
Choroba ta jest wyjątkowo groźna i często śmiertelna. Atakuje układ pokarmowy i odpornościowy, powodując:
- silne wymioty,
- krwawą biegunkę,
- wysoką gorączkę,
- apatię i utratę apetytu.
U części zwierząt wykryto także bakterie Mycoplasma oraz wirusa nosówki (CDV), który atakuje układ oddechowy. Choć nosówka pierwotnie kojarzona jest z psami, może przenosić się na duże koty.
Urzędnicy podkreślili, że wykryte infekcje nie mają charakteru zoonotycznego i nie stanowią zagrożenia dla ludzi.
Czy chów wsobny osłabił odporność tygrysów?
Według Departamentu Hodowli Zwierząt jednym z czynników, które mogły pogorszyć sytuację, jest chów wsobny wśród tygrysów przetrzymywanych w niewoli. Ograniczona pula genetyczna mogła osłabić odporność zwierząt i zwiększyć ich podatność na infekcje.
W ośrodkach Tiger Kingdom w Mae Rim i Mae Taeng przetrzymywano łącznie 246 tygrysów. Do 18 lutego padły 72 osobniki — to największa odnotowana masowa śmierć tych zwierząt w kraju.
Obiekt zamknięty, trwa kwarantanna
Placówka została zamknięta na 14 dni. Ocalałe tygrysy przeniesiono do centrum opieki w Mae Taeng. Trwają działania dezynfekcyjne i dalsze badania epidemiologiczne.
Władze wykluczyły wcześniejsze podejrzenia dotyczące skażonego surowego mięsa z kurczaka — testy nie wykazały obecności materiału genetycznego ptasiej grypy.
Dyrektor departamentu, dr Somchuan Ratanamungklanon, przyznał, że wykrycie choroby u tygrysów jest trudniejsze niż u psów czy kotów domowych. Gdy objawy stały się wyraźne, sytuacja była już bardzo poważna.
Kontrowersje wokół atrakcji turystycznej
Tiger Kingdom od lat budzi kontrowersje. Na stronie internetowej obiektu promowana jest możliwość dotykania i robienia zdjęć z dużymi kotami — co przyciąga turystów z całego świata.
Organizacja PETA Asia ostro skrytykowała sytuację, twierdząc, że tragedia pokazuje ryzyko związane z przetrzymywaniem dzikich zwierząt w warunkach komercyjnych.
Komentarz redakcji
Sprawa może mieć poważne konsekwencje prawne i administracyjne. W Tajlandii działalność związana z przetrzymywaniem dzikich zwierząt podlega ścisłym regulacjom, a w przypadku zaniedbań możliwe są kary administracyjne, cofnięcie licencji, a nawet postępowania karne.
Jeżeli śledztwo wykaże niewłaściwe warunki hodowli, brak odpowiedniego nadzoru weterynaryjnego lub naruszenie przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt, właściciele obiektu mogą ponieść poważne konsekwencje finansowe i prawne.
Sprawa może również wpłynąć na przyszłe regulacje dotyczące turystycznych atrakcji opartych na kontakcie z dzikimi zwierzętami w Tajlandii.








