
(Foto: Pichit Radio)
Pożar w Khao Sai Market zniszczył 10 domów
W prowincji Pichit w środkowej Tajlandii doszło do dramatycznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. W niedzielny poranek, około godziny 9:50, wybuchł pożar na terenie targowiska Khao Sai Market w dystrykcie Thap Khlo. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie i ostatecznie zniszczył cały blok 10 domów.
Według informacji przekazanych przez tajski Departament Zapobiegania Katastrofom i Ich Skutkom, straty materialne oszacowano na około 50 milionów bahtów.
Kłótnia z matką była początkiem tragedii
Śledczy ustalili, że źródłem pożaru był dom należący do kobiety zidentyfikowanej jako pani Wanna, w którym dodatkowo prowadzona była sprzedaż butli z gazem. To właśnie ten fakt sprawił, że ogień szybko wymknął się spod kontroli.
Podejrzanym jest 37-letni syn kobiety, Yutthana, znany lokalnym służbom jako osoba uzależniona od narkotyków. Według policji mężczyzna wszedł w ostrą kłótnię z matką o pieniądze. Po sprzeczce miał zamknąć się w swoim pokoju, a następnie celowo podpalić dom.
Grożą mu najcięższe kary
Policja z posterunku Thap Khlo, pod dowództwem Pol. Col. Pheemphona Muangsiego, potwierdziła, że mężczyzna został oskarżony o umyślne podpalenie w celu zniszczenia mienia – przestępstwo, które w Tajlandii może skutkować karą śmierci.
Podczas zatrzymania przy podejrzanym znaleziono:
- metamfetaminę
- nielegalnie posiadaną broń palną
W związku z tym postawiono mu również dodatkowe zarzuty związane z posiadaniem narkotyków i broni.
Strażacy pozostawali na miejscu także następnego dnia
Jeszcze w poniedziałek strażacy pozostawali na miejscu tragedii, monitorując pogorzelisko w obawie przed ponownym zapłonem. Zgliszcza domów i zniszczone mienie były widocznym śladem po zdarzeniu, które w kilka minut odebrało dach nad głową wielu rodzinom.
Co to oznacza dla turystów i ekspatów?
Choć zdarzenie miało charakter lokalny i rodzinny, pokazuje ono kilka ważnych kwestii istotnych także dla obcokrajowców mieszkających lub podróżujących po Tajlandii:
- konflikty rodzinne połączone z narkotykami mogą eskalować w nieprzewidywalny sposób
- domy połączone z działalnością gospodarczą (np. gaz, paliwa) niosą większe ryzyko pożarowe
- w Tajlandii prawo karne jest bardzo surowe, a przestępstwa z użyciem ognia traktowane są wyjątkowo poważnie
Komentarz redakcji
To zdarzenie jest kolejnym przykładem, jak szybko osobisty konflikt może przerodzić się w katastrofę dotykającą całej społeczności. Dla turystów i osób mieszkających w Tajlandii to także przypomnienie, że choć kraj uchodzi za bezpieczny i przyjazny, lokalne dramaty i uzależnienia potrafią prowadzić do ekstremalnych sytuacji. Warto zachować czujność, szczególnie w gęsto zabudowanych dzielnicach targowych i mieszkalnych.
O innych większego kalibru narkotykowych akcjach pisaliśmy tutaj – Strzelanina na granicy. Żołnierze przechwytują 250 kilogramów metamfetaminy








