
Nowe rozwiązanie na ulicach Bangkoku
Władze Bangkoku wprowadzają specjalne bariery na chodnikach, które mają powstrzymać motocyklistów przed wjeżdżaniem na przestrzeń dla pieszych. Miasto zapowiada, że rozwiązanie będzie stopniowo rozszerzane na kolejne dzielnice.
Testy przeprowadzono m.in. na skrzyżowaniu Rama IV–Sukhumvit w dzielnicy Klong Toey, gdzie problem był szczególnie widoczny. Według urzędników motocykliści często korzystali z chodników, omijając korki, co stwarzało zagrożenie dla pieszych.
Mieszkańcy widzą poprawę
Część mieszkańców pozytywnie ocenia zmiany. Wskazują na większe bezpieczeństwo i mniejszy hałas. Jedna z osób przyznała, że wcześniej obawiała się chodzić w słuchawkach, bo motocykle mogły nadjechać od tyłu bez ostrzeżenia.
Zwraca się też uwagę, że konstrukcja barier została zaprojektowana tak, aby nie blokować całkowicie ruchu — nadal mogą z nich korzystać osoby na wózkach, rowerzyści czy turyści z bagażem.
Krytyka i podzielone opinie
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. W internecie pojawiają się opinie, że problem leży nie w infrastrukturze, ale w braku skutecznego egzekwowania przepisów. Według części mieszkańców wystarczyłoby więcej kontroli i mandatów, zamiast inwestowania w kosztowne bariery.
Pojawiają się też zarzuty dotyczące estetyki miasta oraz utrudnień dla osób starszych i z niepełnosprawnościami. Temat ten budzi kontrowersje już od kilku lat.
Miasto zwiększa kontrole
Władze podkreślają, że działania nie ograniczają się tylko do montażu barier. W dzielnicy Klong Toey zwiększono kontrole oraz wykorzystanie monitoringu.
W latach 2025–2026 ukarano ponad 2 000 motocyklistów, a łączna kwota mandatów przekroczyła 100 000 bahtów. Ponad 1 000 spraw trafiło do prokuratury.
Bariery zostały już zamontowane w kilku lokalizacjach, m.in. w rejonie Phra Khanong, Kluay Nam Thai, Rama IV Road oraz Kasem Rat Road.
Komentarz redakcji
To klasyczny przykład sporu między infrastrukturą a egzekwowaniem prawa. Z jednej strony bariery faktycznie mogą poprawić bezpieczeństwo tu i teraz. Z drugiej — rodzi się pytanie, czy nie jest to rozwiązanie „na skróty”, które omija główny problem.
Jeśli przepisy nie są skutecznie egzekwowane, kierowcy zawsze znajdą sposób, żeby je obejść. Bariery mogą ograniczyć problem w konkretnych miejscach, ale nie zmienią zachowań na szerszą skalę.
Z perspektywy mieszkańców najważniejszy jest efekt — bezpieczeństwo. Natomiast dla miasta to wyzwanie długoterminowe: jak połączyć realne egzekwowanie prawa z rozwiązaniami, które nie utrudnią życia pieszym.
Zobacz również – Bangkok gospodarzem pierwszego Eurovision Asia 2026










