
Turystyka w Tajlandii to ogromny biznes, ale nie każdy, kto oferuje „opiekę” nad wycieczką, działa legalnie. W Phuket doszło właśnie do kolejnego zatrzymania, które pokazuje, dlaczego turyści powinni zachować szczególną ostrożność przy wyborze przewodników i firm wycieczkowych.
Rosjanin zatrzymany tuż przed rejsem na Morze Andamańskie
Funkcjonariusze Marine Police Division oraz Phuket Immigration Police aresztowali 33-letniego obywatela Rosji, identyfikowanego jedynie jako Lapa. Do zatrzymania doszło w środę na jednym z pirsów w Phuket, dokładnie w momencie, gdy mężczyzna przygotowywał się do oprowadzania grupy zagranicznych turystów na wycieczkę po Morzu Andamańskim.
Policja nie ujawniła dokładnej lokalizacji mola, jednak potwierdziła, że akcja była efektem dłuższego rozpoznania.
Pracował nielegalnie przez ponad trzy lata
Śledczy ustalili, że Rosjanin od ponad trzech lat działał jako nielegalny przewodnik turystyczny, szczególnie intensywnie w sezonach wysokiego ruchu turystycznego.
Mężczyzna podszywał się pod pracownika legalnej firmy turystycznej. Jego schemat działania był prosty, ale skuteczny:
- odbierał rosyjskich turystów przywożonych busami,
- eskortował ich do punktów rejestracyjnych,
- rozdawał opaski identyfikacyjne,
- udzielał instrukcji i krótkich briefingów przed wejściem na łodzie.
Dla wielu turystów wyglądało to jak w pełni profesjonalna obsługa.
Turystyczna wiza i brak pozwolenia na pracę
Podczas kontroli okazało się, że mężczyzna przebywał w Tajlandii na zwykłej wizie turystycznej i nie posiadał pozwolenia na pracę ani licencji przewodnika.
W trakcie przesłuchania przyznał, że pracował głównie w sezonie turystycznym, średnio dwa dni w tygodniu — co w świetle tajskiego prawa nadal stanowi poważne naruszenie przepisów.
Poważne konsekwencje prawne
Policja postawiła mu dwa zarzuty:
- praca bez pozwolenia – na podstawie ustawy o zatrudnianiu cudzoziemców,
- świadczenie usług przewodnickich bez uprawnień – zgodnie z ustawą o działalności turystycznej i przewodnikach.
Po zatrzymaniu został przekazany lokalnej policji w Phuket w celu dalszego postępowania prawnego. W podobnych przypadkach często kończy się to grzywną, deportacją i zakazem ponownego wjazdu do Tajlandii.
Ostrzeżenie dla turystów: dlaczego to jest ważne?
Choć zatrzymanie dotyczyło przewodnika, ryzyko ponoszą także turyści, którzy korzystają z usług nielegalnych operatorów:
- brak ubezpieczenia w razie wypadku,
- brak odpowiedzialności firmy w przypadku problemów,
- możliwość odwołania wycieczki bez zwrotu pieniędzy,
- problemy prawne w razie kontroli.
W Tajlandii zawód przewodnika jest ściśle regulowany, a cudzoziemcy nie mogą legalnie wykonywać tej pracy bez specjalnych zezwoleń.
Jak rozpoznać legalnego przewodnika?
Turyści powinni:
- korzystać z usług licencjonowanych biur podróży,
- unikać „przewodników” oferujących usługi bezpośrednio na parkingach czy przy hotelach,
- sprawdzać opinie i rejestrację firmy,
- pamiętać, że przewodnik powinien mieć oficjalny identyfikator.
Komentarz redakcji
Ten przypadek to kolejny sygnał ostrzegawczy dla odwiedzających Tajlandię. Niska cena i „swojski” kontakt w ojczystym języku mogą wydawać się kuszące, ale często kryją za sobą brak bezpieczeństwa i ryzyko prawne. W kraju, który żyje z turystyki, legalność usług to nie formalność — to podstawa ochrony turystów.
Bezpieczna podróż zaczyna się od świadomych wyborów.
O podobnym wydarzeniu pisaliśmy tutaj – Brytyjczyk aresztowany za nielegalne prowadzenie biura turystycznego w Tajlandii








