
Rodzina z prowincji Chiang Rai przeżyła szok, który trudno sobie wyobrazić. Mężczyzna uznany za zmarłego i pochowany na początku stycznia… wrócił do domu żywy. To, co nastąpiło później, ujawniło poważną pomyłkę w identyfikacji ciała.
Ciało odebrane, pogrzeb przeprowadzony
Według relacji ojca, 66-letniego Aryuaya, 9 stycznia został poinformowany, że jego syn — identyfikowany jako A — zmarł. Ratownicy przewieźli ciało do rodzinnej wioski w dystrykcie Mae Fah Luang.
Rodzina, nie mając powodów do wątpliwości, tego samego dnia przeprowadziła obrzędy pogrzebowe i pochowała zmarłego.
„Zmarły” syn wraca do domu
24 stycznia sytuacja przybrała dramatyczny obrót. A niespodziewanie pojawił się w domu żywy. Rodzina była w szoku — według ich wiedzy syn nie żył od ponad dwóch tygodni.
Po rozmowie wyszło na jaw, że pochowane ciało nie należało do niego, lecz do jego przyjaciela, z którym pracował i mieszkał w Chiang Mai.
Tragiczna pomyłka identyfikacyjna
Jak ustalono, zmarły przyjaciel miał przy sobie dowód osobisty A. Na tej podstawie ratownicy błędnie zidentyfikowali ciało i przekazali je niewłaściwej rodzinie.
Dlaczego dokument znajdował się przy zmarłym — pozostaje niewyjaśnione. Ojciec mężczyzny przyznał, że syn nie potrafił tego wytłumaczyć.
Ekshumacja i zwrot ciała właściwej rodzinie

Po odkryciu pomyłki rodzina skontaktowała się z fundacją ratowniczą Thap Yang Sataranakusol. Ratownicy:
- dokonali ekshumacji,
- zmienili całun i trumnę,
- przetransportowali ciało do szpitala, gdzie czekała już prawdziwa rodzina zmarłego.
Tradycja Akha i konsekwencje duchowe
Rodzina A należy do ludu Akha. W ich wierzeniach pochowanie osoby spoza wspólnoty we wsi jest poważnym naruszeniem tradycji.
Po zdarzeniu lokalny medium duchowy przeprowadził rytuał mający:
- odwrócić nieszczęście,
- przeprosić duchy za niezamierzone naruszenie zasad.
To nie pierwszy taki przypadek

Tajskie media przypominają, że w styczniu ubiegłego roku w prowincji Sakhon Nakhon doszło do podobnej sytuacji — mężczyzna wrócił do domu i zastał własny pogrzeb po błędnej identyfikacji ciała.
Zobacz również – Turystka znaleziona martwa na terenie zabytków w Ayutthayi. Policja potwierdza samobójstwo
Komentarz redakcji
Ta historia pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć błąd identyfikacyjny oparty wyłącznie na dokumentach znalezionych przy zmarłym.
Dla cudzoziemców i turystów to również przypomnienie, jak istotne jest nieprzekazywanie dokumentów tożsamości innym osobom i dbanie o ich bezpieczeństwo. W realiach Tajlandii dowód osobisty to często jedyna podstawa identyfikacji w sytuacjach kryzysowych.








